Lider na kolanach

Po nie udanej zeszłotygodniowej wyprawie do Nowego Wiśnicza tym razem przyszło nam się zmierzyć w meczu na szczycie z liderem Serie A Viktorią Słomka. Mimo bardzo złych warunków atmosferycznych mecz rozpoczął się zgodnie z planem o godzinie 11:00. Mecz  od samego początku przebiegał pod nasze dyktando, czego dowodem była bramka zdobyta już w ósmej minucie przez  K.Tabora, który indywidualną akcją prawym skrzydłem wyprowadził nasza drużynę na prowadzenie.Silny wiatr i padający deszcz nie ułatwiał rozgrywania kombinacyjnych akcji warte odnotowania w pierwszej połowie są dwie sytuacje, strzał T.Leśniaka z rzutu wolnego i mocny strzał Majkona pod koniec pierwszej połowie. W przerwie został zmieniony bramkarza gości który został odwieziony do szpitala z podejrzeniem wstrząsu mózgu po ostrym starciu z Pieprzykiem.

Druga połowa zaczęła od huraganowych  ataków naszej drużyny. Już w 47 min.P. Czerwiński nie trafił do bramki z 5 metrów, jednak 5 min później Raba dopięła swego, gdy szarżującego dobrze dysponowanego K.Tabora nieprzepisowo zatrzymał obrońca, a rzut karny  pewnym strzałem na bramkę zamienił Owsianka. Nasza drużyna poszła za ciosem i już w 56 min na tablicy widniał wynik 3-0 po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Leśniaka i celnym strzale głową bramkę zdobył Stachel. W 58 na boisko za kontuzjowanego  D.Golca wchodzi S.Ptak który wniósł sporo ożywienia w akcje ofensywne. To po faulu na nim w 75 min sędzia dyktuje drugiego karnego, którego tym razem na bramkę zamienia T. Leśniak. W 80 min na boisko wchodzi K.Czartnota  za K. Tabora który zagrał świetne spotkanie.Tuż przed końcem spotkania wyśmienitą sytuacje miał B.Pieprzyk, lecz nie zdołał skierować piłki do bramki.

W hicie kolejki Raba zasłużenie i pewnie pokonała lidera 4-0. Goście ze Słomki na tle naszej drużyny wypadli bardzo słabo, watro dodać że  ani razu poważnie nie zagrozili naszej bramce.

Już w najniższą niedzielę zapraszamy na ostatnie mecze w tym roku nasze rezerwy o godz.11 zagrają z Wisłą Grobla na własnym boisku, a na zakończenie sezonu  zapraszamy na godz.14 do Krzeczowa.

Nie tym razem

 

Nie powiodła się wyprawa naszych zawodników w sobotnie popołudnie do Wiśnicza na mecz z miejscową Szreniawą.Mecz zaczął się od ataków naszej drużyny i wszystko wydawało się być na dobrej drodze po kolejne 3 pkt. W 6 min Leśniak uderzył z rzutu wolnego na bramkę, Daniel próbował przeciąć lot piłki, lecz świetnie interweniował bramkarz gospodarzy lecz Dynia był na spalonym. 8 min i strzał aktywnego na skrzydle obrońcy Majki, lecz za słabo aby zaskoczyć golkipera.Odpowiedz zawodników Szreniawy w 22 min minęła naszą bramkę, lecz w 28 min nie mieliśmy już tyle szczęścia. Rzut wolny z prawej strony pola karnego wykonywał zawodnik Wiśnicza Wieciech, i zaskoczył Gacia strzałem w bramkę. Po tej bramce miejscowi nabrali ochoty do gry i w 32 min mogło być 2;0, gdy prawą stroną przeprowadzili akcję zakończoną minimalnie niecelnym strzałem. Odpowiedź Raby mogła być natychmiastowa bo w 35 min Owsianka miał świetną okazję do zdobycia bramki, lecz niecelnie główkował z kilku metrów. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i to porzekadło sprawdziło się w 41 min, gdy zawodnik Szreniawy dośrodkował piłkę z prawej strony z rzutu wolnego, a Wieciech strzałem głową podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0.
W przerwie trener zdecydował się na potrójną zmianę aby rozruszać nasze ataki. Na boisku pojawił się Pieprzyk, Czerwiński i Ptak, a w szatni zostali Klejdysz, Tabor i Lech. Po zmianie stron w przeciągu 5 minut mogliśmy odwrócić stan rywalizacji, ale najpierw w 47 min trzech naszych zawodników nie potrafiło pokonać bramkarza gospodarzy z bardzo bliskiej odległości, a w 52 min Stachel spudłował w świetnej sytuacji. Odpowiedź Szreniawy to strzał głową jednego z zawodników, ale dobrze spisał się Gać broniąc to uderzenie. Gospodarze nastawili się na kontry broniąc korzystnego wyniku i kilka razy groźnie wyszli z akcjami, lecz abo źle rozgrywali piłkę albo tak jak w 83 min świetnie przerwał jedną z nich Majka. W 69 min świetny strzał Ptaka i jeszcze lepsza obrona golkipera gospodarzy. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie mimo ambitnej postawy naszych zawodników i to zawodnicy Szreniawy mogli cieszyć się ze zwycięstwa po ostatnim gwizdku sędziego. Jakże ważne 3 pkt zostają tym razem w Wiśniczu, a nam pozostaje walka w kolejnym spotkaniu już w przyszłą niedzielę, gdzie na własnym boisku podejmiemy lidera Serie A Viktoria Słomka. Zawodnikom Wiśnicza dziękujemy za mecz i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach.

Raba zagrała w składzie; Gać- Ślusarczyk, Owsianka, Stachel, Majka- Tabor( 46′ Czerwiński), Leśniak( 85′ Czarnota), Daniel, Klejdysz ( 46′ Pieprzyk), Lech ( 46′ Ptak)- Golec

Nasze rezerwy uległy Lipnicy 0;3, nie wykorzystując kilku świetnych okazji do strzelenia bramki.

Opis M. Stachnik

 

Ciężki mecz o ligowe punkty.

Po dwóch ostatnich meczach, gdzie sprawiliśmy niespodzianki i pokonaliśmy faworyzowane drużyny z Borku i Siedlca, tym razem przyszło nam się zmierzyć z drużyną z Trzciany. I tym razem to my byliśmy wskazywani jako faworyt tego meczu, lecz ta łatka nam nie służy, czego dowodem była pierwsza połowa. Już w 1 minucie z groźną kontrą wyszli goście, lecz na nasze szczęście źle rozegrali ten atak, ale było to ostrzeżenie dla Raby, że nikt przed nami się nie położy i bez walki punktów nie odda. 7 min i kolejny strzał zawodników Trzciany, tym razem dobrze radzi sobie Gać parując piłkę na rzut rożny. Raba próbowała grać piłką, lecz proste błędy i nieporozumienia tylko napędzały gości do kolejnych kontrataków. Nasza drużyna wyglądała na lekko przytłoczona presją tego meczu i chęcią zdobycia jakże ważnych 3 pkt, lecz trzeba obiektywnie powiedzieć, że w pierwszych 45 minutach to drużyna gości była groźniejsza i bardziej konkretna w swoich atakach.  W 41 min tylko refleks naszego bramkarza uchronił nas przed stratą bramki, gdy po strzale jednego z zawodników przyjezdnych piłka po rykoszecie zmierzała w światło bramki, lecz Koniu zdołał sparować ją na rzut rożny. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy i kibice nie byli zadowoleni z postawy swojej drużyny, lecz ta w przerwie przeszła prawdziwą metamorfozę, a na efekty nie trzeba było długo czekać. W 48 min niesygnalizowany strzał z przed pola karnego oddał Golec, czym zaskoczył bramkarza i Raba wychodzi na prowadzenie 1:0. Od tego momentu poukładaliśmy grę i zaczęliśmy stwarzać kolejne sytuacje. W 60 min w sobie wiadomy sposób Pieprzyk nie trafia do bramki z 5 m. Kolejna okazja to strzał Ślusarczyka minimalnie nad poprzeczką w 68 min.  W 75 min mamy pierwszą zmianę, na boisko wbiega Tabor, zmieniając Klejdysza i kilka minut po wejściu ma wyśmienitą okazję na strzelenie bramki, lecz minimalnie pudłuje w sytuacji sam na sam. Goście też mieli swoją okazję, lecz w ostatniej chwili Ślusarczyk blokuje strzał zawodnika z Trzciany. W 85 min Czarnota zmienia strzelca gola Golca. W 89 minucie losy meczu zostały przesądzone, gdy po strzale Leśniaka z wolnego błąd popełnia bramkarz gości, a z najbliższej odległości piłkę do bramki pakuje Daniel. Chwilę później na boisku melduje się Włodek zmieniając zmęczonego Lecha. W ostatniej akcji meczu Trzciana strzela bramkę, a jej autorem jest K. Grabias, lecz było to honorowe trafienie, gdyż po tym golu sędzia zakończył mecz. Podsumowując to spotkanie gratulacje należą się naszej drużynie która pokazała charakter i wyszarpała jakże cenne 3 pkt, które pozwalają nam zbliżyć się do lidera. Zawodnikom z Trzciany dziękujemy za mecz i życzymy powodzenia w następnych spotkaniach.
Skład Raby: Gać- Ślusarczyk, Stachel, Owsianka, Czerwiński- Daniel, Klejdysz ( 75’ Tabor), Leśniak,
Lech ( 89’ Włodek) – Pieprzyk, Golec ( 85’ Czarnota).

Nie udał się wyjazd naszym rezerwom do Nieszkowic Wielkich, gdzie przegrywamy  aż 6:0, choć z przebiegu meczu nie zasługujemy na tak dotkliwą porażkę, ale jak sami zawodnicy przyznali po meczu nic nie chciało wpaść.

opis;

Maciej Stachnik

RABA PANY!!!!!

Górnik Siedlec- Raba Książnice 1-2 (1-1)

Bramki:Babicz (3 min)-Stachel x2 (35min. 67min)

Raba Książnice II- Nieszkowianka 3-0(0-0)

Bramki: Krzyk. Wiej x2

Po pokonaniu przed tygodniem vice lidera przyszło nam się zmierzyć kolejny raz z niepokonanym jak do tej pory zespołem Górnika Siedlec. Jak bardzo ważny jest to mecz nikomu z kibiców i zawodników nie trzeba tłumaczyć i nikogo specjalnie mobilizować na to spotkanie. Morale zespołu po ostatnim zwycięstwie były wysokie, jednak jak pokazuje historia faworytem tego spotkania byli nasi sąsiedzi zza miedzy.
Początek spotkania ułożył się fantastycznie dla drużyny Górnika. W 2 min zawodnik gospodarzy Babicz wykorzystał swoją szybkość i niezdecydowanie naszego obrońcy i bramkarza i posłał piłkę do siatki lekkim strzałem przy słupku. Stracona bramka podziałała na naszych zawodników jak płachta na byka, bo od tego momentu to oni przejęli inicjatywę na boisku i prowadzili grę. W 12 min po rzucie rożnym strzelał Daniel, lecz pomylił się nieznacznie. 16 minuta i kapitalne przerzucenie piłki Owsianki do często włączającego się bokiem boiska Majkona, który pięknie skleił piłkę, nawinął obrońcę, lecz w ostatniej chwili został zablokowany przed oddaniem strzału. Nasza drużyna była w natarciu, lecz mądrze bronili się gospodarze. Serie stałych fragmentów gry nie przynosiły zagrożenia dla bramkarza z Siedlca aż do 35 min. Wtedy to piłkę z rzutu wolnego w pole karne wrzucił Tabor, gdzie w zamieszaniu świetnie przyjął ją sobie Stachel na klatkę i kapitalnym strzałem z woleja wpakował ją do bramki nie dając szans golkiperowi ku uciesze licznie zgromadzonych kibiców z Książnic. W odpowiedzi rzut rożny dla Górnika i minimalnie niecelny strzał zawodnika gospodarzy. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie i do szatni obie drużyny schodzą z wynikiem 1;1.
Po zmianie stron do ataku ruszyła nasza ekipa, znowu kapitalny kros Owsiana na skrzydło do Tabora, lecz dobrym wyjściem z bramki popisuje się bramkarz zażegnując niebezpieczeństwo. W 60 min w pole karne wpada Golec, mija bramkarza i zostaje faulowany, a sędzia dyktuje rzut karny dla Raby. Do piłki podchodzi sam poszkodowany, lecz uderza bardzo słabo i bramkarz bez problemu wyłapuje strzał, o ile nie lepiej nazwać to podaniem do bramkarza. Nadal atakujemy czego efektem jest rzut rożny w 67 min. Piłkę w pole karne posyła Leśniak, a niepilnowany przez nikogo Stachel  ze stoickim spokojem oddaje strzał głowa pokonując po raz drugi bramkarza Górnika. 2 ;1 dla gości i wielka radość w sektorze zajmowanym przez kibiców przyjezdnych. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, lecz dobrze dysponowana tego dnia Raba umiejętnie rozbijała ataki. W 80 min popełniamy błąd w obronie, i zawodnik Siedlca znajduje się sam na sam z Gaciem, lecz nie trafia w światło bramki. W odpowiedzi strzał Leśniaka z wolnego przelatuje nad poprzeczką. W 90 minucie zawodnik Górnika świetnie podaje ze skrzydła do niepilnowanego w polu karnym gracza, który staje w sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem, i gdy wydawało się, że nic nie uchroni nas już przed stratą bramki, świetną interwencją popisuje się Koniu, w sobie wiadomy sposób zatrzymując strzał zawodnika gospodarzy. Gracze z Siedlca mieli jeszcze okazję z rzutu wolnego w 96 minucie, lecz nieznacznie pomylił się zawodnik i po chwili sędzia zakończył to spotkanie. Obie ekipy zostawiły na boisku kawał zdrowia i serca, za co należą się im podziękowania. Kibice zgromadzeni w to niedzielne popołudnie obejrzeli naprawdę bardzo dobry mecz dwóch godnych siebie rywali. Ekipie Górnika dziękujemy za mecz i życzymy powodzenia, a naszym chłopakom jeszcze raz gratulacje tak dobrego meczu i świetnego wyniku.
Raba zagrała w składzie.
Gać- Ślusarczyk, Stachel, Owsianka, Majka-
Tabor ( 77’ Czerwiński), Daniel (94’ Włodek),
Klejdysz (82’ Czarnota), Leśniak, Ptak ( 80’ Lech)-
Golec ( 75’ Pieprzyk).

Również w sobotę odbyły się lokalne derby, gdy naprzeciw siebie stanęły ekipy Raby 2 i Nieszkowianki. Po ostatnim laniu naszych rezerw w Niedarach faworytem byli przyjezdni, którzy prezentują się w tym sezonie bardzo dobrze, lecz nasza ekipa nieraz już udowodniła, że potrafi walczyć z najlepszymi, tak jak i w sobotę pokonując gości 3;0 a łupem bramkowym podzielili się Krzyk oraz Wiej, który strzelił 2 bramki.

 

opis:

Maciej Stachnik

 

 

 

Jeden komentarz

Comments are closed.

Niepokonany Borek zawitał do Książnic

W niedzielne popołudnie do Książnic zawitała niepokonana jak do tej pory drużyna z Borku, która jak do tej pory zdobyła komplet punktów w swoich rozegranych meczach, natomiast Raba u siebie była ekipą niepokonaną, dlatego kibice przybyli na mecz mogli spodziewać się ciekawego widowiska, i chyba się nie zawiedli. Początek meczu potwierdził tylko nasze przypuszczenia. Jako pierwsza zaatakowała drużyna przyjezdnych, która w 5 minucie oddała groźny strzał na bramkę, lecz na posterunku był Gać, który poradził sobie z tą próbą.  Niestety przy kolejnej akcji nie mieliśmy już tyle szczęścia, gdy w 12 min nasz bramkarz odbił piłkę do boku, a niepilnowany Kamil Patyk nie marnuje takich okazji i kieruje piłkę do pustej bramki. Od tego momentu to jednak nasze orły przejęły inicjatywę, czego efektem był strzał Tabora w 14 min wybity przez bramkarza na rzut rożny. Minutę później ten sam zawodnik posyła świetną piłkę w pole karne, do piłki wyskakuje najwyżej Golec, i gdy wszyscy już widzieli piłkę w siatce, golkiper gości popisał się kapitalną robinsonadą parując piłkę na korner. Raba nie zwalniała tempa, czego efektem była bramka w 21 minucie, gdy mocnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego popisał się Stachel, a zawodnik gości niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki zaskakując swojego bramkarza. Raba nie spoczęła na laurach, tylko nadal atakowała i tworzyła kolejne sytuacje. Świetną piłkę w 24 min ze środka pola zagrał Daniel na skrzydło do pędziwiatra Tabora, lecz ten nie zdołał już skutecznie wykończyć akcji. Przed szansą na wyprowadzenie naszej drożyny stanął w 39 min Bobak,lecz bramkarz był na posterunki i poradził sobie z tym strzałem. Tak więc pierwsza polowa kończy się wynikiem 1;1, lecz kibice nie mogli narzekać na poziom widowiska.
Na drugą połowę obie drużyny wychodzą zmotywowane, lecz pierwszą okazję stwarzają sobie przyjezdni, lecz strzał z rzutu wolnego broni bramkarz. W 57 min schodzi kontuzjowany Golec, a zastępuje go super rezerwowy Czerwiński. Minutę później za Bobaka wchodzi Leśniak. w 62 min strzał zawodnika Borkowianki świetnie broni Gać, Kluczowa sytuacja całego meczu miała miejsce w 65 minucie, gdy trener wpuścił na boisko Lecha za zmęczonego Tabora. Minutę później właśnie ten zawodnik świetnie znajduje się na skrzydle i dośrodkowuje na 10 metr do innego rezerwowego Czerwińskiego, który popisuje się świetnym strzałem nie dając szans na jakąkolwiek reakcję bramkarzowi Borku.  Zawodnicy gości próbowali doprowadzić do wyrównania, lecz dobrze radziła sobie nasza obrona, i stwarzały się okazję do kontr, a jedną z nich w 75 min powinien na bramkę zamienić Pieprzyk, lecz w sytuacji sam na sam górą był bramkarz przyjezdnych, który zdołał spawać strzał na słupek. Odpowiedź gości była bardzo szybka, lecz kolejny raz na posterunku był nasz bramkarz. w 82 min schodzi Pieprzyk a zastępuję go Czarnota, który chwile później oddaje ładny strzał , lecz nie zaskakuje bramkarza. W ostatniej minucie nasz trener wykorzystuje ostatnią zmianę, gdzie na boisku melduje się Kukla, zastępując Ptaka. Do końca meczu już nic się nie zmieniło i zasłużone 3 pkt zostają w Książnicach.

Raba zagrała w składzie: Gac, Stachel, Majka, Ślusarczyk,Daniel,Ptak,(Kukla) Tabor(Lech) Bobak(Leśniak),Pieprzyk(Czarnota), Golec(Czerwiński)

Nasze rezerwy udały się do imienniczki z Niedar  wyjazd ten kompletnie się nam nie udał gdyż dostaliśmy sromotne lanie 9-1 chociaż do 40 min. nic na to nie wskazywało w ciągu 6 minut dostajemy 4 bramki i z naszych zawodników  „zeszło powietrze” i chęć do gry. Honorowe trafienie w 90 min. zdobył Wiej.

Już w najbliższy weekend czekają nas nie  lada emocje gdyż czekają nas podwójne derby.

W sobotę nasze rezerwy o godz. 16:00 zagrają z Nieszkowianką  w Książnicach, zaś w  niedzielę o godz 15:00 na boisku w Siedlcu z swoje derby rozegra pierwsza drużyna Raby

Na oba mecz  derbowe serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców prosząc o gorący i kulturalny doping.

 

opis :

Maciek Stachnik

Jeden komentarz

  1. Brawo Raba II. A podobno gralismy z viceliderem tych rozgrywek????!!!!

Comments are closed.