Pewna wygrana

Raba pewnie pokonała Ceramike Muchówkę 2-5 bramki dla nas strzelali Owsianka x 2 ,Pieprzyk, Ptak, Bobak

Skład: Gać, Majka,Owsianka, Czarnota,Ślusarczyk,Tabor,(40 Lech),Leśniak, Klejdysz (70 Turakiewicz) Ptak (88 Kukla) Golec(55 Bobak) Pieprzyk(75 Szostak)

Na mecz do Muchówki pomimo braku kilku zawodników z podstawowego składu mimo wczesnej pory Raba  udała się w 16 osobowym składzie. Spotkanie rozpoczęło się wręcz  idealnie bo już w szóstej minucie po rzucie rożnym  wykonanym dokładnie tak samo jak tydzień wcześniej na prowadzenie wyprowadza nas K. Owsianka. W dwunastej minucie prawym skrzydłem do lini końcowej  pociągnął Tabor dograł na 16 metr do Pieprzyka a ten podwyższa na 0-2. Raba kontrolowała grę i wydawało się ze nic złego nie może się stać w 25 min w okolicy pola karnego gospodarze wykonywali rzut wolny Gać sparował piłkę na słupek a napastnik gospodarzy dobił do pustej bramki ,miedzy 26 min. a 36 min Ceramika miała kilka dogodnych sytuacji do wyrównania lecz na posterunku był  Gać.  W 45 min po dośrodkowaniu Leśniaka  S. Ptak trafia w poprzeczkę i w tym monecie sędzia zakończył pierwsza część spotkania.

Druga połowa zaczyna się podobnie jak  pierwsza w 58 min rzut rożny obrońcy  wybijają piłkę na 16 a tam nieobstawiony S. Ptak mierzonym strzałem   w okienko doprowadza do 2 bramkowego prowadzenia. Trzy min później  groźny strzał oddaje K. Klejdysz  bramkarz wybija piłkę no rzut rożny piłkę dośrodkował T. Leśniak a nasz latający K. Owsianka głowa zdobywa druga bramkę w tym meczu,a pitą w sezonie. Od tego momentu Raba w pełni kontrolowała spotkanie mając kilka dogodnych okazji na podwyższenie wyniku. W doliczanym czasie strzał zawodników gospodarzy z 25 metrów trafia w k. Owsiankę w rękę i myląc naszego bramkarza wpada do siatki, tuz po wznowieniu gry A. Bobak wykorzystuje sytuacje sam na sam ustalając wynik na 2-5.

Raba w tym spotkaniu odniosła zasłużone zwycięstwo już za tydzień zapraszamy kibiców na dwa mecze do Książnic o godz. 11:00 rezerwy zagrają z Raba Niedary a o godz 13:00 pierwsza drożyna ma coś do udowodnienia drużynie Czarnych Kobyle, która to w zeszłym sezonie ograła nas  dwukrotnie.

Komentarzy: 3

Dołącz do rozmowy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ogromny niedosyt….

Po raz kolejny nasza drużyna nie potrafi wykorzystać przewagi liczebnej. Zbyt chaotyczna gra w końcówce spotkania nie przynosi nam upragnionych 3 pkt. Brak szczęścia po naszej stronie oraz wąska kadra sprawiły że mecz kończy się wynikiem 2-2.

 

Chwilę przed rozpoczynającym spotkanie gwizdkiem minutą ciszy uczciliśmy pamięć śp. Edwarda Iwańskiego wieloletniego Prezesa Sędziów Krakowskich, Prezesa Podokręgu Piłki Nożnej w Krakowie, byłego sędziego i obserwatora na szczeblu centralnym.

Wracając do meczu, już w drugiej minucie pierwszą sytuację dla naszej drużyny wykreował Golec, który został faulowany przed polem karnym. Do piłki podszedł Leśniak, lecz jego uderzenie było niecelne i bramkarz gości nie musiał w tej sytuacji interweniować.

Kolejny sygnał do ataku w 6 minucie dał Pieprzyk który minął dwóch rywali ale jego strzał był zbyt lekki i nie mógł zaskoczyć bramkarza.

Mocno zdeterminowana drużyna Raby za wszelką cenę dążyła do strzelenia pierwszej bramki i tak się właśnie stało bo już w 8 minucie Tabor urwał się jednemu z obrońców podprowadził piłkę pod linię końcową podniósł głowę i dostrzegł niepilnowanego w polu karnym Klejdysza, który bez zastanowienia oddał mierzony strzał w długi róg bramki.

W 12 minucie pierwszą groźną sytuacje przeprowadza drużyna Orła. Na nasze szczęście napastnik gości oddaje niecelny strzał po uprzedzeniu naszego bramkarza, który minął się z piłką.

10 minut później po dobrym dośrodkowaniu Leśniaka piłka trafia na głowę Stachla, który uderza w kierunku bramki, na linii strzału stał Golec i czubkiem buta zmienił jej lot, piłka trafia w słupek i zostaje wybita przez obrońców.

W 28 minucie tracimy bramkę po dobrze zorganizowanej kontrze gości. W sytuacji 2 vs 1 drużyna Orła doprowadza do remisu.

W końcówce pierwszej połowy spotkania udaje nam się wyjść na prowadzenie. Ćwiczony na treningach rzut rożny przyniósł efekt w postaci bramki. Strzelcem został Owsianka, który po raz kolejny wpisuje się w klasyfikację strzelców i jako środkowy obrońca w tym sezonie na swoim koncie ma już strzelone 3 bramki.

Nikt już chyba nie spodziewał się innego rezultatu do przerwy, jednak w 46 minucie po faulu na jednym z zawodników gości, rzut wolny z 25 metrów został zamieniony na bramkę.

I tak pierwsza część spotkania kończy się wynikiem 2-2

W drugiej odsłonie na boisku pojawiał się Lech, który zmienił Ptaka. Już w 46 minucie Golec zabiera piłkę przed polem karnym jednemu z obrońców gości i wykłada ją dobrze dysponowanemu w tym spotkaniu Taborowi, lecz jego strzał minimalnie mija światło bramki.

W 54 minucie kolejna akcja „sąsiadów za miedzy” Golca oraz Tabora, ten pierwszy wykorzystuje swój atut w postaci dalekiego wyrzutu z autu, do piłki doskakuję Tabor ale jego strzał ląduje na słupku.

3 minuty później znów dwójka naszych zawodników „Golec & Tabor” daję próbkę swoich umiejętności. Tabor wykorzystuje swoją szybkość i z łatwością mija dwóch przeciwników wykłada piłkę na 16 metr Golcowi, lecz ten uderza zbyt wysoko.

Od 60 minuty gramy z przewagą jednego zawodnika, gdyż czerwoną kartę otrzymuje jeden z graczy Cikowic. Do piłki podchodzi Tabor i uderza z 25 metrów w spojenie słupka z poprzeczką. Po raz kolejny brak szczęścia po naszej stronie.

Chaotyczne akcję, próby przedarcia się dalekimi przerzutami nie przynoszą zamierzonego efektu w postaci stworzenia sobie strzeleckich szans. W 65 minucie owację na stojąco otrzymuje Tabor, który swoją grą w dzisiejszym spotkaniu zasłużył na miano najlepszego gracza.W jego miejsce wchodzi Czerwiński.

W 70 minucie kolejny już faul na Golcu. Do piłki podszedł Owsianka i sprytnym strzałem pod murem zaskoczył wszystkich, lecz jego strzał z trudem wyłapał bramkarz Cikowic.

Do końca spotkania nie działo się już prawie nic. Sytuacje stworzone w bocznych sektorach boiska nie zostały zakończone strzałami i tak akcje „spaliły na panewce”. Więcej bramek w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy. Kolejny mecz, w którym nie potrafimy wykorzystać gry w przewadze i kolejna strata jakże cennych punktów.

Już 17 września o godzinie 11:00 kolejna szansa na zdobycie kilku oczek. Nasza pierwsza drużyna zawita do Muchówki, która w tym sezonie odniosła tylko jedno zwycięstwo i za wszelką cenę będzie chciała poprawić miejsce w tabeli. Na mecz serdecznie zapraszamy kibiców.

 

Rozpocznij rozmowę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Nieudany rewanż w Świniarach

Po dobrym meczu naszej drużyny przegrywamy po raz kolejny z rezerwami GKS-u 1-2. Warto dodać że od 70 minuty przy stanie 1-1 tracimy bramkę grając w przewadze po czerwonej kartce dla jednego z gospodarzy.

Dzisiejszy mecz rozgrywany był w bardzo sprzyjających warunkach dla piłkarzy, Raba udała się na ten mecz 15 – osobową kadrą.

Dobry początek z naszej strony już w 30 sekundzie Golec pierwszy raz uderza celnie na bramkę, lecz jego strzał wyłapuje bramkarz rezerw Drwini.

W 4 minucie gospodarze wychodzą na prowadzenie dobry rajd jednego z zawodników GKS-u, który minął kilku naszych obrońców i mocnym strzałem po ziemi ustala wynik na 1-0.

12 minuta strzał Leśniaka z 20 metrów ale bramkarz rezerw Drwini po raz kolejny na posterunku.

Dwie minuty później do głosu doszli zawodnicy gospodarzy również oddając groźny strzał z 16 metrów, który w dobrym stylu broni Gać.

W 15 minucie swoją szansę miał nasz środkowy pomocnik Daniel. Po dobrym dośrodkowaniu Leśniaka najwyżej wyskoczył „Dynia” i minimalnie chybił.

3 minuty później próbkę swoich umiejętności technicznych również dał Daniel mijając 4 zawodników gospodarzy oddając strzał, który został zablokowany.

I tak mecz sprowadził się do gry w środku pola w której jedna i druga drużyna próbowała stworzyć swoje sytuacje, aż do 30 minuty w której to Golec przebił piłkę głową w stronę bramki GKS-u, która jak się wydawało padnie łupem bramkarza, ten na nasze szczęście zawahał się przy wyjściu, ubiegł go Pieprzyk i posłał piłkę nad jego głową i strzelił wyrównującą bramkę.

W ostatnich minutach pierwszej połowy próbowali ponownie Pieprzyk z woleja, lecz jego strzał przeleciał nad poprzeczką oraz Daniel, który w tym meczu miał wielką ochotę na zdobycie gola, lecz jego strzał również poszybował nad bramką.

Wynik do przerwy nie uległ zmian 1-1

Nasi zawodnicy widząc słabszą dyspozycje rywali, zmotywowani w przerwie wyszli na drugą połowę pełni energii.

W 54 minucie kolejny dobry rzut wolny w wykonaniu Leśniaka broni bramkarz gospodarzy.

W 70 minucie drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymuje jeden z graczy GKS-u. Nikt chyba nie spodziewał się że w tym meczu Raba nie wywiezie choć jednego cennego punktu ze Świniar. Nasi zawodnicy kontrolowali spotkanie lecz nie mogli stworzyć sobie sytuacji strzeleckiej. Po raz kolejny dobrze ustawiony zespół rezerw Drwini bronił się i czekał na swoje szanse.

I tak w 76 minucie po zbyt słabym wybiciu jednego z naszych obrońców piłka trafia do kapitana gospodarzy, który bez zastanowienia uderza w kierunku naszej bramki i wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie.

Podłamany zespół z Książnic zdołał stworzyć sobie jeszcze jedną groźna sytuację po rzucie rożnym. Kolejne dobre dośrodkowanie Leśniaka do którego najwyżej wyskoczył Stachel i z 10 metrów posłał mocny strzał głową, który minimalnie minął bramkę.

Mecz ostatecznie kończy się zwycięstwem gospodarzy 2-1. W dzisiejszym meczu zdecydowanie zabrakło nam stworzenia sobie klarownych sytuacji bramkowych. Cieszy za to frekwencja i zaangażowanie. Kolejny mecz już za tydzień w niedzielę o godzinie 16:00. Do Książnic zawita beniaminek Orzeł Cikowice. Wszystkich serdecznie zapraszamy.

 

Lanie od GKS-u

Raba przegrała z rezerwami Drwini 0-5 w pucharze Polski. Pomimo bardzo dobrej frekwencji nasza drużyna nie pokazała swoich atutów i została wypunktowana przez rywali.

Wilk, Stachel, Majka, Owsianka, Czerwiński, Włodek, Klejdysz, Daniel, Szostak, Golec, Bobak ( Leśniak, Czarnota, Wiej, Tabor K. Tabor P.)

Pierwszą groźną sytuacje w 8 minucie stworzyli sobie zawodnicy gospodarzy a dokładniej Golec który technicznym strzałem przy słupku sprawdził bramkarza GKS-u, jak się potem okazało bohatera pierwszej połowy.

W 12 minucie zostaje podyktowany rzut wolny dla gości, mocno bita piłka tzw „centrostrzał” ląduje w bramce po błędzie Wilka, który źle obliczył jej lot.

Nasza drużyna w 17 minucie mogła doprowadzić do remisu. Po dobrym dośrodkowaniu najwyżej wyskoczył Stachel ale jego strzał w kapitalny sposób broni bramkarz przyjezdnych.

W kolejnej fazie gry mecz toczył się głownie w środku aż do 38 min w której to goście po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mogli wyjść na dwu bramkowe prowadzenie lecz strzał na nasze szczęście minął bramkę Wilka.

W 42 minucie sygnał do ataku daje Owsianka. Mocny strzał pod poprzeczkę z 30 metrów „paruje” bramkarz gości.

Chwilę potem kolejne dobre dośrodkowanie, piłka znajduję się pod nogą jednego z naszych zawodników, który bez zastanowienia uderza z najbliższej odległości lecz ponownie golkiper wykazuję się paradą i wybija piłkę na kolejny rzut rożny. Po raz kolejny najwyżej skacze Stachel, który miał w tym meczu wielką chęć do zdobycia bramki ale w niewiarygodny sposób bramkarz przyjezdnych broni jego strzał.

Wynik do przerwy 0-1

Z wielką ochotą i zaangażowaniem zawodnicy Raby wyszli na drugą część spotkania, w której jak się potem okazało zostali w brutalny sposób wypunktowani przez przyjezdnych.

Cztery zmiany w przerwie miały dać świeżość zespołowi ale było zupełnie odwrotnie.

W 55 minucie zabójczą kontrę przeprowadzili zawodnicy rezerw GKS-u i w sytuacji sam na sam Wilk mógł tylko wyjąć piłkę z siatki. 0-2

Raba próbowała strzelić bramkę kontaktową w 60 minucie po dośrodkowaniu Leśniaka, Owsianka nie mając sobie równych w powietrzu minimalnie chybił. Po tym strzale zupełnie nic nie wychodziło.

Goście mając wynik 2-0 umiejętnie bronili się i przesuwali na własnej połowie licząc na kontry i szybkość swojego napastnika i tak w 66 minucie kolejna kontra i kolejna sytuacja sam na sam którą pewnie wykorzystuje zawodnik przyjezdnych. Raba 0 GKS 3.

W 78 minucie po dużym zamieszaniu w naszym polu karnym zawodnicy gości podwyższają wynik i strzelają swoją 4 bramkę. Podłamany zespół Raby nie stworzył sobie już żadnej sytuacji do strzelenia gola ale gościom było wciąż mało i po błędzie Owsianki po raz kolejny w sytuacji sam na sam nie myli się napastnik rezerw GKS-u.

Raba Książnice – GKS Drwinia II  0 – 5

Już w najbliższą niedzielę szansa rewanżu za środowe spotkanie z rezerwami GKS. Mecz wyjazdowy o godzinie 11:00. Nasza druga drużyna również o 17:00 zagra mecz przeciwko Husarii Łapczyca. Liczymy na równie dużą frekwencję piłkarzy oraz serdecznie zapraszamy kibiców.

Wygrana w bólach

W niedzielne słoneczne popołudnie nasza drużyna zmierzyła się z beniaminkiem A klasy, który w pierwszych dwóch spotkaniach zgromadziła 1 punkt, natomiast nasza drużyna po świetnym meczu w 1 kolejce i gorszym w 2 chciała wygrać i dopisać kolejne punkty do swojego dorobku. Niestety przedmeczowe prognozy odnośnie kadry nie były optymistyczne, gdyż z różnych powodów nie mogło wystąpić kilku ważnych zawodników. Mecz rozpoczął się doskonale dla naszej drużyny, bo już w 9 minucie bramkę strzelił dla naszej drużyny B. Pieprzyk zdobywając swoją premierową bramkę w tym sezonie, ale jak się okazało nie ostatnią. Jednak po kolei. Nasza radość nie trwała długo bo już 4 minuty późnej drużyna przyjezdna strzela bramkę wyrównującą ładnym strzałem głową pokonując G. Gacia. Potem gra toczyła się pod nasze dyktando, zawodnicy ambitnie walczyli o odzyskanie prowadzenia i ta sztuka udała się w 35 minucie, a strzelcem bramki ponownie został B. Pieprzyk. I tak po 1 połowie schodzimy do szatni prowadząc 2;1. W szatni trener zmobilizował naszych zawodników do zdobywana kolejnych bramek i na efekty nie trzeba było długo czekać. Kilka minut po wznowieniu gry faulowany w polu karnym był dobrze dysponowany tego dnia B. Pieprzyk i sędzia bez wahania dyktuje rzut karny, który na bramkę zamienia kapitan D. Golec. Drużyna przyjezdna nie zdążyła się jeszcze otrząsnąć po stracie bramki a na 4;1 dla naszej drużyny podwyższył, a jak nie kto inny a B. Pieprzyk tym samym zdobywając hat-trika i zapewniając sobie możliwość zabrania piłki po meczu do domu, z której jednak nie skorzystał J. 4;1 dla naszej drużyny i wydawać się mogło ze emocje w tym meczu się skończyły. Ale nic z tych rzeczy, bo drużyna z Proszówek ambitnie walczyła do końca. Nasza ekipa słabła z minuty na minutę, trener nie miał pola manewru grając goła 11, a drużyna gości po zmianach prezentowała się lepiej od nas trze go efektem była strzelona bramka na 4;2 i walka do końca. W ostatniej minucie zostali za to nagrodzeni kolejnym golem i tylko koniec czasu uratował nasz zespół od straty punktów. Dziękujemy zawodnikom za walkę przez 90 minut i mamy nadzieje ze w następnym meczu frekwencja będzie znacznie lepsza, gdyż gołą jedenastką ciężko będzie wygrywać mecze. Kolejna okazja już w środę w Książnicach, gdzie w ramach Pucharu Polski zmierzymy się z drużyną GKS Drwinia II. Wszystkich kibiców, a przede wszystkim zawodników zapraszamy na godzine 17.30. Drużynie Błyskawicy dziękujemy za dobry mecz i życzymy powodzenia w kolejnych meczach w A klasie. Nie udał się natomiast wyjazd naszych rezerw do Ostrowa, gdzie polegliśmy z miejscową ostrowianką 5:1 dostając solidną lekcje gry od gospodarzy.

Raba zagrała w składzie: Gać- Czarnota, Stachel, Owsianka, Czerwiński- Lech, Włodek, Klejdysz, Tabor- Golec, Pieprzyk