Walka do końca

Tradycyjnie już w niedzielę Raba Książnice gościła na swoim obiekcie sportowym Rylovię Rylowa. Przeciwnik po trzech rozegranych kolejkach miał na koncie 4 pkt i chciał dopisać kolejne, gdyż w przedsezonowych prognozach expertów był wskazywany na jednego z głównych kandydatów do wygrania ligi. Jednak Raba też potrzebuje punktów i bez walki nikomu ich nie oddamy. Kibice zgromadzeni na trybunach mogli więc spodziewać się ciekawego meczu. I myślę że się nie zawiedli.
Pierwsza połowa była pod dyktando gości, którzy już w 16 min wyszli na prowadzenie. T. Wojewoda minął obrońcę, bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. w 23 min było już 0:2, gdy karnego na bramkę zamienił Smęda. Nasza drużyna próbowała zaskoczyć strzałami z dystansu, lecz nie przynosiło to efektu, gdyż były one niecelne albo wyłapywane przez golkipera gości. W 45 min Konieczny ładnie uderzył z wolnego, lecz bramkarz był na posterunku
W przerwie trener Król zdecydował się dokonać 3 zmian, co przyniosło bardzo szybki efekt w postaci bramki kontaktowej. W 51 min Kacper Tabor w swoim stylu urwał się prawym skrzydłem i ze stoickim spokojem pokonał golkipera Rylovi. Po tym golu Raba nabrała wiary w korzystny rezultat, a goście wyglądali na sparaliżowanych tą sytuacją. W 66 min. faulowany w polu karnym jest K. Tabor i sędzia dyktuje karnego, którego na bramkę zamienia Tomek Leśniak. W 68 min drugą żółtą kartką ukarany zostaje M. Konieczny i przedwcześnie musi udać się pod prysznic. Decyzja sędziego o tyle kuriozalna i dziwna, że nasz zawodnik obie kartki dostaje za przekleństwo. Jak dla mnie decyzja bardzo dziwna gdyż na każdym meczu przekleństw jest bardzo dużo pod wpływem walki i adrenaliny. Jednak nie będę rozpisywał się nad tą sytuacją. Trudno. Gramy dalej. W 76 min siły się wyrównały, gdyż zawodnik gości pozazdrościł Marcinowi wcześniejszego zimnego prysznica i również udał się do szatni za 2 żółtą kartkę. W doliczonym czasie świetną okazję na bramkę miał Kacper Tabor, lecz po minięciu obrońcy i bramkarza nie zdołał wpakować piłki do siatki, a dobitka została zablokowana. Mecz kończy się wynikiem 2:2 i w moim odczuciu jest to sprawiedliwy wynik, gdyż 1 połowa należała do Rylovi, a druga do nas.
Gratulacje dla chłopaków za walkę i wyciągnięcie wyniku po przerwie, gdyż pokazaliście charakter i wolę walki.
A dla kibiców trochę chłodnej głowy, i nie mówię tutaj o wszystkich, a o tych którzy tak krytykowali zespół w trakcie pierwszej połowy i w przerwie. Ja nie mówię żeby ich bronić, ale żeby publicznie krzyczeć na zawodników i obrażać ich z wysokości trybun to już trochę przesada. Miałem o tym nie pisać, ale zabolało mnie to bardzo w niedzielę. Chłopaki się starają, trenują, zostawiają zdrowie i serce na boisku a jeden z drugim nic tylko krytyka. A może by tak przyjść po meczu do szatni i pochwalić zawodników za dobry mecz, albo zganić za zły, bo też można. To nie. Lepiej drzeć ryja na nich w trakcie meczu i kwestionować decyzje trenera. Uważasz się za lepszego, przyjdź na trening i udowodnij to. Chciałbym aby każdy wyraził opinię na ten temat, bo może ja to źle odbieram. Pozdrawiam M.S.

Raba zagrała w składzie:
Włodek-Czarnota (46′ Tabor Kacper) Stachel, Owsianka, Czerwiński Piotr- Konieczny, Klejdysz K.(46′ Ślusarczyk), Daniel, Filipek ( 75′ Czerwiński Paweł) Leśniak ( 83′ Tabor Kamil)- Pieprzyk (46′ Klejdysz M. )

Drużyna rezerw przegrała swoje spotkanie 4:1 z Husarią Łapczyca.