Autor: Marcin Konieczny

Raba – Złomex 1 : 3

W ostatnim sparingu przed rundą rewanżową Raba uległa drużynie z Branic 1 do 3. Goście zaprezentowali dobry futbol i przeważali w środku pola, stwarzając więcej dogodnych sytuacji i zasłużenie wygrywając ten mecz. Nam w tym meczu nie wychodziło praktycznie nic, mało stworzonych sytuacji w ofensywie oraz błędy taktyczne spowodowaly że wynik nie mógł być inny.

Zwycięstwo w sparingu

W kolejnym sparingu nasza drużyna pokonała lidera A klasy II grupy krakowskiej Kmitę Zabierzów 4-1. Bramki strzelali: T.Leśniak, B. Pieprzyk x2, M. Klejdysz. Drużynie Kmity nie pomagały nawet motywacyjne słowa trenera w stylu „panowie widzicie jak oni grają na tym pastwisku, czekają na nas błąd i kontra.” Przed meczem w/w Pan Trener przyszedł pożyczyć piłki bo jak stwierdził „zapomniał”. Mimo wszytko dziękujemy zawodnikom Kmity za mecz, życzymy awansu i nowych piłek 😉

 

Porażka w sparingu

Nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy, w kolejnym meczu sparingowym przegrywamy z drużyną LKS Czarnochowice 2-5. Bramki dla naszego zespołu strzelali: Kacper Tabor oraz Błażej Pieprzyk.

Już w kolejną sobotę o godzinie 15:00 zagramy kolejny mecz sparingowy z drużyną, którą każdy fan futbolu powinien znać a mianowicie Kmitą Zabierzów. Kibiców serdecznie zapraszamy.

Ogromny niedosyt….

Po raz kolejny nasza drużyna nie potrafi wykorzystać przewagi liczebnej. Zbyt chaotyczna gra w końcówce spotkania nie przynosi nam upragnionych 3 pkt. Brak szczęścia po naszej stronie oraz wąska kadra sprawiły że mecz kończy się wynikiem 2-2.

 

Chwilę przed rozpoczynającym spotkanie gwizdkiem minutą ciszy uczciliśmy pamięć śp. Edwarda Iwańskiego wieloletniego Prezesa Sędziów Krakowskich, Prezesa Podokręgu Piłki Nożnej w Krakowie, byłego sędziego i obserwatora na szczeblu centralnym.

Wracając do meczu, już w drugiej minucie pierwszą sytuację dla naszej drużyny wykreował Golec, który został faulowany przed polem karnym. Do piłki podszedł Leśniak, lecz jego uderzenie było niecelne i bramkarz gości nie musiał w tej sytuacji interweniować.

Kolejny sygnał do ataku w 6 minucie dał Pieprzyk który minął dwóch rywali ale jego strzał był zbyt lekki i nie mógł zaskoczyć bramkarza.

Mocno zdeterminowana drużyna Raby za wszelką cenę dążyła do strzelenia pierwszej bramki i tak się właśnie stało bo już w 8 minucie Tabor urwał się jednemu z obrońców podprowadził piłkę pod linię końcową podniósł głowę i dostrzegł niepilnowanego w polu karnym Klejdysza, który bez zastanowienia oddał mierzony strzał w długi róg bramki.

W 12 minucie pierwszą groźną sytuacje przeprowadza drużyna Orła. Na nasze szczęście napastnik gości oddaje niecelny strzał po uprzedzeniu naszego bramkarza, który minął się z piłką.

10 minut później po dobrym dośrodkowaniu Leśniaka piłka trafia na głowę Stachla, który uderza w kierunku bramki, na linii strzału stał Golec i czubkiem buta zmienił jej lot, piłka trafia w słupek i zostaje wybita przez obrońców.

W 28 minucie tracimy bramkę po dobrze zorganizowanej kontrze gości. W sytuacji 2 vs 1 drużyna Orła doprowadza do remisu.

W końcówce pierwszej połowy spotkania udaje nam się wyjść na prowadzenie. Ćwiczony na treningach rzut rożny przyniósł efekt w postaci bramki. Strzelcem został Owsianka, który po raz kolejny wpisuje się w klasyfikację strzelców i jako środkowy obrońca w tym sezonie na swoim koncie ma już strzelone 3 bramki.

Nikt już chyba nie spodziewał się innego rezultatu do przerwy, jednak w 46 minucie po faulu na jednym z zawodników gości, rzut wolny z 25 metrów został zamieniony na bramkę.

I tak pierwsza część spotkania kończy się wynikiem 2-2

W drugiej odsłonie na boisku pojawiał się Lech, który zmienił Ptaka. Już w 46 minucie Golec zabiera piłkę przed polem karnym jednemu z obrońców gości i wykłada ją dobrze dysponowanemu w tym spotkaniu Taborowi, lecz jego strzał minimalnie mija światło bramki.

W 54 minucie kolejna akcja „sąsiadów za miedzy” Golca oraz Tabora, ten pierwszy wykorzystuje swój atut w postaci dalekiego wyrzutu z autu, do piłki doskakuję Tabor ale jego strzał ląduje na słupku.

3 minuty później znów dwójka naszych zawodników „Golec & Tabor” daję próbkę swoich umiejętności. Tabor wykorzystuje swoją szybkość i z łatwością mija dwóch przeciwników wykłada piłkę na 16 metr Golcowi, lecz ten uderza zbyt wysoko.

Od 60 minuty gramy z przewagą jednego zawodnika, gdyż czerwoną kartę otrzymuje jeden z graczy Cikowic. Do piłki podchodzi Tabor i uderza z 25 metrów w spojenie słupka z poprzeczką. Po raz kolejny brak szczęścia po naszej stronie.

Chaotyczne akcję, próby przedarcia się dalekimi przerzutami nie przynoszą zamierzonego efektu w postaci stworzenia sobie strzeleckich szans. W 65 minucie owację na stojąco otrzymuje Tabor, który swoją grą w dzisiejszym spotkaniu zasłużył na miano najlepszego gracza.W jego miejsce wchodzi Czerwiński.

W 70 minucie kolejny już faul na Golcu. Do piłki podszedł Owsianka i sprytnym strzałem pod murem zaskoczył wszystkich, lecz jego strzał z trudem wyłapał bramkarz Cikowic.

Do końca spotkania nie działo się już prawie nic. Sytuacje stworzone w bocznych sektorach boiska nie zostały zakończone strzałami i tak akcje „spaliły na panewce”. Więcej bramek w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy. Kolejny mecz, w którym nie potrafimy wykorzystać gry w przewadze i kolejna strata jakże cennych punktów.

Już 17 września o godzinie 11:00 kolejna szansa na zdobycie kilku oczek. Nasza pierwsza drużyna zawita do Muchówki, która w tym sezonie odniosła tylko jedno zwycięstwo i za wszelką cenę będzie chciała poprawić miejsce w tabeli. Na mecz serdecznie zapraszamy kibiców.

 

Nieudany rewanż w Świniarach

Po dobrym meczu naszej drużyny przegrywamy po raz kolejny z rezerwami GKS-u 1-2. Warto dodać że od 70 minuty przy stanie 1-1 tracimy bramkę grając w przewadze po czerwonej kartce dla jednego z gospodarzy.

Dzisiejszy mecz rozgrywany był w bardzo sprzyjających warunkach dla piłkarzy, Raba udała się na ten mecz 15 – osobową kadrą.

Dobry początek z naszej strony już w 30 sekundzie Golec pierwszy raz uderza celnie na bramkę, lecz jego strzał wyłapuje bramkarz rezerw Drwini.

W 4 minucie gospodarze wychodzą na prowadzenie dobry rajd jednego z zawodników GKS-u, który minął kilku naszych obrońców i mocnym strzałem po ziemi ustala wynik na 1-0.

12 minuta strzał Leśniaka z 20 metrów ale bramkarz rezerw Drwini po raz kolejny na posterunku.

Dwie minuty później do głosu doszli zawodnicy gospodarzy również oddając groźny strzał z 16 metrów, który w dobrym stylu broni Gać.

W 15 minucie swoją szansę miał nasz środkowy pomocnik Daniel. Po dobrym dośrodkowaniu Leśniaka najwyżej wyskoczył „Dynia” i minimalnie chybił.

3 minuty później próbkę swoich umiejętności technicznych również dał Daniel mijając 4 zawodników gospodarzy oddając strzał, który został zablokowany.

I tak mecz sprowadził się do gry w środku pola w której jedna i druga drużyna próbowała stworzyć swoje sytuacje, aż do 30 minuty w której to Golec przebił piłkę głową w stronę bramki GKS-u, która jak się wydawało padnie łupem bramkarza, ten na nasze szczęście zawahał się przy wyjściu, ubiegł go Pieprzyk i posłał piłkę nad jego głową i strzelił wyrównującą bramkę.

W ostatnich minutach pierwszej połowy próbowali ponownie Pieprzyk z woleja, lecz jego strzał przeleciał nad poprzeczką oraz Daniel, który w tym meczu miał wielką ochotę na zdobycie gola, lecz jego strzał również poszybował nad bramką.

Wynik do przerwy nie uległ zmian 1-1

Nasi zawodnicy widząc słabszą dyspozycje rywali, zmotywowani w przerwie wyszli na drugą połowę pełni energii.

W 54 minucie kolejny dobry rzut wolny w wykonaniu Leśniaka broni bramkarz gospodarzy.

W 70 minucie drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymuje jeden z graczy GKS-u. Nikt chyba nie spodziewał się że w tym meczu Raba nie wywiezie choć jednego cennego punktu ze Świniar. Nasi zawodnicy kontrolowali spotkanie lecz nie mogli stworzyć sobie sytuacji strzeleckiej. Po raz kolejny dobrze ustawiony zespół rezerw Drwini bronił się i czekał na swoje szanse.

I tak w 76 minucie po zbyt słabym wybiciu jednego z naszych obrońców piłka trafia do kapitana gospodarzy, który bez zastanowienia uderza w kierunku naszej bramki i wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie.

Podłamany zespół z Książnic zdołał stworzyć sobie jeszcze jedną groźna sytuację po rzucie rożnym. Kolejne dobre dośrodkowanie Leśniaka do którego najwyżej wyskoczył Stachel i z 10 metrów posłał mocny strzał głową, który minimalnie minął bramkę.

Mecz ostatecznie kończy się zwycięstwem gospodarzy 2-1. W dzisiejszym meczu zdecydowanie zabrakło nam stworzenia sobie klarownych sytuacji bramkowych. Cieszy za to frekwencja i zaangażowanie. Kolejny mecz już za tydzień w niedzielę o godzinie 16:00. Do Książnic zawita beniaminek Orzeł Cikowice. Wszystkich serdecznie zapraszamy.