Autor: Marcin Konieczny

Radłovia Radłów – Raba Książnice 1 – 0

Nie udało się wywieźć choćby 1 punktu z ciężkiego terenu jakim jest Radłów, dziś przede wszystkim zabrakło jakości z przodu i spokoju w rozegraniu, ostatecznie przegrywamy 1-0.

„Od początku mecz był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie potrafiła zdominować przeciwnika. Gra toczyła się głównie w środkowej części boiska, brakowało dokładności w decydujących fazach akcji. W 27 minucie Radłovia strzeliła bramkę. Marcel Nykiel pokonał naszego bramkarza precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego. Była to pierwsza groźna okazja w tym meczu. W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Nadal było dużo walki w środku pola, drużyny nie stwarzały groźnych sytuacji. W 65 minucie Łukasz Czesak dośrodkował piłkę w pole karne, bramkarz źle zareagował, piłka po odbiciu się od murawy trafiła w poprzeczkę. W końcówce przed dobrą szansą na zdobycia bramki stanął Paweł Jania, jednak spudłował.”- opis P. Marzec

Raba – Złomex 1 : 3

W ostatnim sparingu przed rundą rewanżową Raba uległa drużynie z Branic 1 do 3. Goście zaprezentowali dobry futbol i przeważali w środku pola, stwarzając więcej dogodnych sytuacji i zasłużenie wygrywając ten mecz. Nam w tym meczu nie wychodziło praktycznie nic, mało stworzonych sytuacji w ofensywie oraz błędy taktyczne spowodowaly że wynik nie mógł być inny.

Zwycięstwo w sparingu

W kolejnym sparingu nasza drużyna pokonała lidera A klasy II grupy krakowskiej Kmitę Zabierzów 4-1. Bramki strzelali: T.Leśniak, B. Pieprzyk x2, M. Klejdysz. Drużynie Kmity nie pomagały nawet motywacyjne słowa trenera w stylu „panowie widzicie jak oni grają na tym pastwisku, czekają na nas błąd i kontra.” Przed meczem w/w Pan Trener przyszedł pożyczyć piłki bo jak stwierdził „zapomniał”. Mimo wszytko dziękujemy zawodnikom Kmity za mecz, życzymy awansu i nowych piłek 😉

 

Porażka w sparingu

Nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy, w kolejnym meczu sparingowym przegrywamy z drużyną LKS Czarnochowice 2-5. Bramki dla naszego zespołu strzelali: Kacper Tabor oraz Błażej Pieprzyk.

Już w kolejną sobotę o godzinie 15:00 zagramy kolejny mecz sparingowy z drużyną, którą każdy fan futbolu powinien znać a mianowicie Kmitą Zabierzów. Kibiców serdecznie zapraszamy.

Ogromny niedosyt….

Po raz kolejny nasza drużyna nie potrafi wykorzystać przewagi liczebnej. Zbyt chaotyczna gra w końcówce spotkania nie przynosi nam upragnionych 3 pkt. Brak szczęścia po naszej stronie oraz wąska kadra sprawiły że mecz kończy się wynikiem 2-2.

 

Chwilę przed rozpoczynającym spotkanie gwizdkiem minutą ciszy uczciliśmy pamięć śp. Edwarda Iwańskiego wieloletniego Prezesa Sędziów Krakowskich, Prezesa Podokręgu Piłki Nożnej w Krakowie, byłego sędziego i obserwatora na szczeblu centralnym.

Wracając do meczu, już w drugiej minucie pierwszą sytuację dla naszej drużyny wykreował Golec, który został faulowany przed polem karnym. Do piłki podszedł Leśniak, lecz jego uderzenie było niecelne i bramkarz gości nie musiał w tej sytuacji interweniować.

Kolejny sygnał do ataku w 6 minucie dał Pieprzyk który minął dwóch rywali ale jego strzał był zbyt lekki i nie mógł zaskoczyć bramkarza.

Mocno zdeterminowana drużyna Raby za wszelką cenę dążyła do strzelenia pierwszej bramki i tak się właśnie stało bo już w 8 minucie Tabor urwał się jednemu z obrońców podprowadził piłkę pod linię końcową podniósł głowę i dostrzegł niepilnowanego w polu karnym Klejdysza, który bez zastanowienia oddał mierzony strzał w długi róg bramki.

W 12 minucie pierwszą groźną sytuacje przeprowadza drużyna Orła. Na nasze szczęście napastnik gości oddaje niecelny strzał po uprzedzeniu naszego bramkarza, który minął się z piłką.

10 minut później po dobrym dośrodkowaniu Leśniaka piłka trafia na głowę Stachla, który uderza w kierunku bramki, na linii strzału stał Golec i czubkiem buta zmienił jej lot, piłka trafia w słupek i zostaje wybita przez obrońców.

W 28 minucie tracimy bramkę po dobrze zorganizowanej kontrze gości. W sytuacji 2 vs 1 drużyna Orła doprowadza do remisu.

W końcówce pierwszej połowy spotkania udaje nam się wyjść na prowadzenie. Ćwiczony na treningach rzut rożny przyniósł efekt w postaci bramki. Strzelcem został Owsianka, który po raz kolejny wpisuje się w klasyfikację strzelców i jako środkowy obrońca w tym sezonie na swoim koncie ma już strzelone 3 bramki.

Nikt już chyba nie spodziewał się innego rezultatu do przerwy, jednak w 46 minucie po faulu na jednym z zawodników gości, rzut wolny z 25 metrów został zamieniony na bramkę.

I tak pierwsza część spotkania kończy się wynikiem 2-2

W drugiej odsłonie na boisku pojawiał się Lech, który zmienił Ptaka. Już w 46 minucie Golec zabiera piłkę przed polem karnym jednemu z obrońców gości i wykłada ją dobrze dysponowanemu w tym spotkaniu Taborowi, lecz jego strzał minimalnie mija światło bramki.

W 54 minucie kolejna akcja „sąsiadów za miedzy” Golca oraz Tabora, ten pierwszy wykorzystuje swój atut w postaci dalekiego wyrzutu z autu, do piłki doskakuję Tabor ale jego strzał ląduje na słupku.

3 minuty później znów dwójka naszych zawodników „Golec & Tabor” daję próbkę swoich umiejętności. Tabor wykorzystuje swoją szybkość i z łatwością mija dwóch przeciwników wykłada piłkę na 16 metr Golcowi, lecz ten uderza zbyt wysoko.

Od 60 minuty gramy z przewagą jednego zawodnika, gdyż czerwoną kartę otrzymuje jeden z graczy Cikowic. Do piłki podchodzi Tabor i uderza z 25 metrów w spojenie słupka z poprzeczką. Po raz kolejny brak szczęścia po naszej stronie.

Chaotyczne akcję, próby przedarcia się dalekimi przerzutami nie przynoszą zamierzonego efektu w postaci stworzenia sobie strzeleckich szans. W 65 minucie owację na stojąco otrzymuje Tabor, który swoją grą w dzisiejszym spotkaniu zasłużył na miano najlepszego gracza.W jego miejsce wchodzi Czerwiński.

W 70 minucie kolejny już faul na Golcu. Do piłki podszedł Owsianka i sprytnym strzałem pod murem zaskoczył wszystkich, lecz jego strzał z trudem wyłapał bramkarz Cikowic.

Do końca spotkania nie działo się już prawie nic. Sytuacje stworzone w bocznych sektorach boiska nie zostały zakończone strzałami i tak akcje „spaliły na panewce”. Więcej bramek w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy. Kolejny mecz, w którym nie potrafimy wykorzystać gry w przewadze i kolejna strata jakże cennych punktów.

Już 17 września o godzinie 11:00 kolejna szansa na zdobycie kilku oczek. Nasza pierwsza drużyna zawita do Muchówki, która w tym sezonie odniosła tylko jedno zwycięstwo i za wszelką cenę będzie chciała poprawić miejsce w tabeli. Na mecz serdecznie zapraszamy kibiców.